Słowo Być ...
Spis treści:

RODZIĆ CHRYSTUSA DZISIAJ

Homilia Metropolity Katowickiego Abpa Damiana Zimonia wygłoszona
w Murckach 1 stycznia 2001 roku podczas Mszy św. o północy

(tekst nieautoryzowany z nagrania magnetofonowego, podkreślenia pochodzą od redakcji)

(...) Bracia i Siostry !

Nam bardzo potrzeba, byśmy wnikali coraz głębiej w Słowo Boże - to jest światło na drogach naszego życia.

To kolejne stulecie i tysiąclecie, które rozpoczynamy będzie kontynuowane jakąś oktawą. Mieliśmy Nowennę przed, ale trzeba teraz postarać się o jakąś oktawę, żeby stale wracać do tej tajemnicy Bożej Miłości, która jest ratunkiem dla człowieka i dla świata.

Pan Bóg jest nieustępliwy w tej miłości, którą nam stale okazuje. Jest Bogiem bliskim, Bogiem przemawiającym, Bogiem, który się nami opiekuje, który uniżył samego siebie, uniżył się przez swego Syna Jezusa Chrystusa. Człowiek nieraz zapatrzony jest tylko w swoje sprawy, musi związywać trudne sytuacje - tyle tego wszystkiego - to bezrobocie, ta nieraz zbuntowana ludzkość cała, te wojny, te nieszczęścia, te wszystkie uzależnienia. Jakby człowiek może zapomniał o tym, że życie może być piękne i szlachetne, że może mieć swój sens, że może prowadzić do Boga, który jest celem naszego życia.

Pasterze, którzy usłyszeli głos z nieba, którzy znaleźli Chrystusa leżącego w żłobie, zaczęli o tym opowiadać wszystkim wokół siebie. Ci prości pasterze. To samo będą czynili potem Mędrcy ze Wschodu. Wielbili Boga, wysławiali Go i opowiadali o tym innym. Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. Matka Najświętsza jest Tą, która jest tak blisko tajemnicy Chrystusa i jakby mobilizuje tych pasterzy, żeby o Chrystusie opowiadali.

Trzeba, byśmy także rodzili Chrystusa, na wzór Maryi ! Widzimy, jak Ona Go porodziła w sposób fizyczny, jak ten entuzjazm udzielił się pasterzom, Mędrcom ze Wschodu. Owszem, pojawili się także i ci, którzy Chrystusa chcieli zgładzić już w okresie niemowlęctwa. Matka Najświętsza porodziła Chrystusa, abyśmy my Go posiadali, abyśmy my Nim mogli się cieszyć !

Moi drodzy ! Trzeba, abyśmy się Chrystusem bardziej dzielili, niż to czynimy, byśmy za innych byli więcej odpowiedzialni, niż to nieraz zachodzi. Owszem, najpierw rodzice za swoje dzieci, duszpasterze za swoich parafian. Ale my wszyscy tworzymy jedną rodzinę Dzieci Bożych ! I mamy rodzić Chrystusa innym, na wzór Matki Najświętszej. Wiemy, jakie są koleje tego narodzenia : od Zwiastowania począwszy - jakże się to stanie, wszakże męża nie znam, ale od razu to Jej fiat, całkowite zaufanie do Boga i to rozważanie tajemnicy Bożego Narodzenia. I na tym polega to RODZENIE CHRYSTUSA DZISIAJ

Trzeba Go samemu przyjąć bez reszty. Zgodzić się na wszystko, co nam Chrystus proponuje w życiu rodzinnym, małżeńskim, indywidualnym. Nauczyciele w szkole, rodzice w domu, parafie nasze !

My musimy bardziej - na wzór Matki Najświętszej - rodzić Chrystusa, rodzić dla drugich. Owszem, rozważać Go w swoim sercu, przyjąć Go całą wiarą swoją, ale potem przekazywać dalej. Taką Bogarodzicą, kimś który rodzi Chrystusa dzisiaj, ma być każdy z nas !

To prawda, że w naszych zwyczajach śląskich, nie zawsze jest ten zwyczaj, żeby o Bogu opowiadać; jakoś to wszystko zachowujemy w sobie. Trzeba być apostołem dobrej sprawy, trzeba wpatrywać się w tego Głównego Ewangelizatora świata - w Ojca Świętego. Człowiek 80-letni - jak wytrwale głosi Chrystusa, jak budzi nadzieję w tym świecie, z jaką mocą, z jaką stanowczością, z jakim zaufaniem do Matki Najświętszej. On jest tym pierwszym w tej owczarni Chrystusowej, który rodzi Chrystusa innym, w duchowy sposób. Tych, którzy zawierzyli Matce Najświętszej, aby rodzić Chrystusa jest więcej. Tylu świętych, tylu błogosławionych. To ci, którzy przyjęli Chrystusa i przekazali Go dalej. Nie możemy Pana Jezusa zatrzymywać dla siebie. Maryja Go rodzi, daje Go nam. Bierzemy Go w nasze objęcia w sposób duchowy, przynosimy do naszych rodzin, do naszych środowisk pracy, gdziekolwiek jesteśmy, by odważnie mówić o Chrystusie.

To, co nam czasem zamyka jeszcze usta, to są te czasy totalitarne, które jeszcze nie wyparowały z naszych serc, z naszych umysłów. Kiedy nie wolno było mówić o Chrystusie publicznie, kiedy trzeba było milczeć, kiedy chciano Chrystusa i Kościół jakby zamknąć w zakrystii. Ale dzisiaj czasem, albo wstyd, albo brak wiary, również jakoś oddala od tego, by rodzić Chrystusa. A moi drodzy, świat nieraz tęskni za Chrystusem, choć sam o tym nie wie. Wiele razy się o tym przekonuję, kiedy stoję w jakiś środowiskach mniej lub bardziej związanych z Kościołem, kiedy dochodzi do rozmowy, do personalnych kontaktów, jak ludzie tęsknią za Chrystusem, jak chcą się poradzić, jak stawiają biskupowi pytania, jak proponują ciekawe rozwiązania.

Uroczystości Bożej Rodzicielki Maryi, którą zaczynamy celebrować w tej nocnej ciszy, niech nas napełni Chrystusem, abyśmy mogli Go przekazywać innym. Jeśli dzielimy się chlebem - to go nam ubywa; jeśli dzielimy się z drugim człowiekiem, mieszkaniem - to go nie ubywa; a jeśli dzielimy się z drugim człowiekiem Chrystusem, wiarą - to nam tej wiary też przybywa ! Mogą to zapewne potwierdzić nieraz rodzice, kiedy rozmawiają ze swoimi dziećmi na temat wiary przed I Komunią św., spowiedzią, bierzmowaniem. Ile tam nieraz ciekawych rozmów, pełnych miłości i ciepła.

Matka Najświętsza rodząca Boga staje dzisiaj przed nami, rozważa wszystko w swoim sercu i nas zaprasza do tego dialogu miłości, do tego, byśmy nieśli Chrystusa innym. Amen.
Powrót

Adres autora katowice@odnowa.org. Strona główna